Jedzenie a nastrój u chorych na zaburzenia odżywiania*

„Podnoszę się z łóżka i płaczę co chwila. Czasem jest lepiej, ale na co dzień, jak to nazwał psycholog ‚permanentny smutek i brak satysfakcji. Doszłam do momentu gdzie satysfakcje daje mi tylko chudnięcie ale i tak cały czas jest mnie za dużo. Z depresji wpędziłam się w bulimie” (przykład anonimowej wypowiedzi na forum o ED).

Czytając opisy przypadków osób z zaburzeniami odżywiania, blogi czy fora o tej tematyce łatwo zauważyć związek z zaburzeniami nastroju – głównie z depresją. Młode kobiety (bo to ich głównie dotyczy problem) poza problemami związanymi z anoreksją, bulimią, kompulsywnym objadanie się itp. zmagają się z lękami, czasem brakiem sensu życia. Zmęczenie, obniżone samopoczucie, przygnębienie, brak chęci do działania czy płaczliwość są objawami depresji, która bardzo często współwystępuje z ED (Eating Disorders).

Zjawisko występowania objawów depresyjnych u osób z zaburzeniami odżywiania jest obserwowane przez lekarzy i badane przez ekspertów od dawna.

Jakże często młode dziewczyny kiedy decydują się na leczenie już przy pierwszej wizycie u psychiatry dostają receptę na środki antydepresyjne. Farmakoterapia jest często dość skuteczna (według niektórych badań jest nawet równie skuteczna co psychoterapia). Czy wszytko jednak wygląda tak pięknie w przypadku leków? Wystarczy poczytać skutki uboczne opisywane na ulotkach środków antydepresyjnych.

„Niech żywność będzie twoim lekiem, a lek żywnością”

Ważnym zadaniem specjalistów zajmujących się pacjentami z zaburzeniami odżywiania oraz ich rodzin jest motywowanie do podjęcia leczenia. Celem terapii jest rozstanie z patologicznymi mechanizmami regulowania emocji, wytworzenie prawidłowego obrazu własnej osoby (w tym ciała) i nauczenie odpowiednich sposobów odżywiania. Chodzi tu o sprawy takie jak przywrócenie regularności posiłków, kontrola wielkości porcji, ograniczenie przejadania się (unikanie tzw. wyzwalaczy napadów objadania się) i zbyt długich przerw między posiłkami.

Andrew McCulloch, prezes Fundacji Zdrowia Psychicznego przyznaje, że choroby psychiczne są wynikiem złożonych zależności miedzy czynnikami biologicznymi, społecznymi, psychologicznymi i ekologicznymi, ale uważa, że dieta powinna być codziennym elementem troski o zdrowie psychiczne.

A co jeśli by w przypadku depresji u osób z zburzeniami odżywiania posłuchać słów Hipokratesa sprzed 2,5 tys. lat ” Niech żywność będzie twoim lekiem, a lek żywnością”? .

Według raportu brytyjskiej organizacji Sustain „jedzenie może mieć natychmiastowy i długotrwały wpływ na zdrowie psychiczne i zachowanie człowieka z powodu sposobu oddziaływania na strukturę i funkcje mózgu” – Jeśli organizm ludzki nie otrzyma odpowiednich składników z pożywieniem lub będą one dostarczone w nieadekwatnych proporcjach, nie będzie w stanie także wytworzyć z nich właściwych substancji w zadowalającej ilości dla funkcjonowania naszego mózgu. Tak się dzieje np. przy niedoborach kwasu foliowego i witamin z grupy B: B6, B12, co skutkuje zaburzeniem szlaków biochemicznych takich neuroprzekaźników jak np. serotonina czy dopamina, które mają podstawowe znaczenie dla naszego nastroju. Gdy produkcja serotoniny zostanie skrajnie zaburzona, może dojść do poważnych problemów emocjonalnych. Podstawowe objawy to długotrwały spadek nastroju, przewlekły smutek, niezależnie od okoliczności, brak apetytu, ale i objadanie się (szczególnie słodyczami), brak chęci do życia, wahania nastroju (od euforii do rozpaczy) niezrozumiałe dla nas, bądź otoczenia. Właśnie dlatego leki przepisywane w przypadku bulimii to SSRI- Selective Serotonin Reuptake Inhibitor – selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny np. fluoksetyna (Prozac).

Dieta społeczeństw a wskaźniki występowania depresji.

Interesujące wydają się wyniki badań wskazujące powiązania pomiędzy dietą społeczeństw, a funkcjonowaniem ludzkiego mózgu oraz stanem psychicznym człowieka i jego zachowaniem . Znane są społeczeństwa, w których spożycie omega-3 nienasyconych kwasów w diecie jest wysokie i w tych populacjach notuje się znacznie niższe wskaźniki zachorowalności na depresję. (Omega-3 stanowią znaczny składnik osłonek mielinowych neuronów (ok. 60% naszego mózgu to kwasy omega-3). W Japonii, Tajlandii, na Tajwanie, w Hong Kongu, zapadalność na np. depresje sezonowe jest nieoczekiwanie niska w porównaniu do Europy czy USA, gdzie przeważa w konsumpcji żywność wysoce przetworzona, bogata w węglowodany, białko zawierające duże ilości metioniny (Lee i wsp. 1998). Japończycy, którzy mają światowy rekord w spożyciu ryb (blisko 64 kg rocznie na osobę), mogą się pochwalić najmniejszym wskaźnikiem występowania depresji – zaledwie 0,12%. U Nowozelandczyków, jedzących tylko nieco ponad 11 kg ryb na osobę, depresja występuje z częstością 5,8%, a więc jest pięćdziesięciokrotnie częstsza niż u Japończyków, w Polsce – ponad 10 kg na osobę – depresja ok. 11% (Timonen i wsp. 2004). Jeszcze inne witaminy, np. witamina D oraz takie mikroelementy jak: cynk, selen, chrom, bor mają także swój istotny udział w biochemii neuroprzekaźników, ich wpływ na nastrój, w tym powstawanie zaburzeń depresyjnych wymaga wielu dalszych badań).

„Zmień dietę, zmień umysł”

Wspomniana już organizacja Sustain w raporcie „Zmień dietę, zmień umysł”, prowadząca kampanię na rzecz poprawy jakości jedzenia w Anglii ostrzega , że wydatki służby zdrowia na leczenie zaburzeń psychicznych będą dalej rosły, jeśli w swojej polityce żywnościowej, rolnej, edukacyjnej i ekologicznej nie skupimy się na diecie i jej wpływie na mózg. Dowodzi o tym np. prowadzony w Rotherham, w South Yorkshire, pionierski program – prawdopodobnie jedyny tego typu w Wielkiej Brytanii – łączący kwestie żywieniowe i zdrowia psychicznego. Według dietetyczki Caroline Stokes, pacjenci z problemami psychicznymi z którymi miała kontakt, mieli zazwyczaj fatalną dietę. Znajdowało się w niej dużo mrożonek, przekąsek, dań na wynos, batoników czekoladowych, chipsów, a także około 2 litrów coli dziennie. Przyjmowali w ten sposób dużo cukru za to bardzo wielu z nich spożywało tylko jedną porcję warzyw lub owoców dziennie lub w ogóle.

Terapia w tym programie obejmuje podawanie kwasów tłuszczowych omega-3 i multiwitamin. Specjaliści doradzają też ograniczenie jedzenia z fast foodów i zastąpienie go tłustymi rybami, zielonymi warzywami liściastymi z racji zawartego w nich kwasu foliowego, brazylijskimi orzechami dla selenu i posiłkami bogatymi w tryptofan. Niektórzy pacjenci odrzucający kurację farmakologiczną zgadzają się na terapię dietą. Większość z nich zauważa poprawę swojej kondycji psychicznej i przypływ energii. Jak mówi Coroline Stokes: „W ciągu miesiąca następuje wyraźne zmniejszenie depresji. Dostajemy listy od psychiatrów, że dostrzegają wielką różnicę w stanie swoich pacjentów”.

Dla chorych na zaburzenia odżywiania, dla ich rodzin oraz dla osób związanych z ich leczeniem te informacje mogą mieć duże znaczenie. Oczywiście zmiana diety osób borykających się np. z bulimią na zdrowszą to nie lada wyzwanie. Wprowadzenie niektórych produktów wydaje się niemożliwe. Spożywanie zdrowych tłuszczy na początku przeraża, zawartość np. orzechów w diecie wydaje się niedorzeczna („bo orzechy mają za dużo kalorii”), itp. Ale może w momentach „zdrowszych”, w tzw. „lepszych dniach” kiedy motywacja jest zwiększona, zaczną świadomie sięgać po żywność „antydepresyjną”*… wszystko wskazuje na to że będą mogły wtedy szybciej wrócić do normy i odstawić swoje leki.
*Jedzenie bogate w pojawiające się w artykule witaminy, mikroelelementów i kwasy tłuszczowe:
– Do najbogatszych źródeł B6 należą ryby, mięso, ziemniaki i inne warzywa skrobiowe, niektóre owoce (np. banany)
– Do źródeł witaminy B12 w pożywieniu człowieka należą produkty mięsne, ryby, drób, jajka, mleko i jego przetwory. Często wzbogacają tą witaminą płatki śniadaniowe
– Kwas foliowy znajduje się w liściastych warzywach, głównie w szpinaku, także w sałacie, kapuście, brokułach, szparagach, kalafiorze, brukselce a w mniejszych ilościach w pomidorach, grochu, fasoli, soczewicy, soi, burakach, orzechach, słoneczniku, drożdżach piwnych, wątrobie, żółtku jaj, pszenicy, pomarańczach, bananach i awokado
– Omega-3 znajdują się w rybach, skorupiakach, tofu, migdałach, orzechach włoskich, jak również w niektórych olejach roślinnych, takich jak olej lniany, arachidowy i rzepakowy
– Najbogatszym naturalnym źródłem witaminy D jest tran i mleko. W dalszej kolejności ryby (szczególnie te tłuste), mięso (szczególnie wątróbka), jajka, przetwory mleczne.
– Bogatym źródłem selenu są np. orzechy brazylijskie oraz ryby.
– Chrom: brokuły, orzechy, grzyby, ostrygi, ziarna, drożdże, jęczmień,
– Pokarmy bogate w cynk to pestki dyni, indyk, wątróbka cielęca lub ostrygi.
– Bor występuje w owocach, np.; jabłkach, gruszkach, rodzynkach a także warzywach strączkowych, soi, orzechach, migdałach i w miodzie.

Artykuł został opublikowany na stronie Ogólnopolskiego Centrum Zaburzeń Odżywiania http://centrumzaburzenodzywiania.pl/jedzenie-nastroj-u-chorych-na-zaburzenia-odzywiania

Reklamy